Zjazd Psychiatrów.


Dawno temu, daleko stad i na pewno nie tutaj, w Bulandii, odbywal sie zjazd psychiatrów.
Na zjazd zjechaly najwieksze slawy i autorytety Bulandziej psychiatrii: Dr Nicniewidze, Prof. Nicnieczuje oraz Dr Prof. Wchodzewtojakwmaselko.
Po krotkiej przemowie inauguracyjnej zjazd rozpoczal sie od wykladu Dr Nicniewidze, który mowil o kluczowym znaczeniu obserwacji w relacji z pacjentem.
Nastepnie Prof. Nicnieczuje wykladal o znaczeniu empatii i glebokich empatycznych tradycjach bulandzkiej psychiatrii.
Zebrani psychiatrzy, elita bulandzkiej inteligencji, dziekowali wykladowcom burzami oklaskow i notowali wszystko z zapalem do swoich kajecikow.
Dr Prof. Wchodzewtojakwmaselko, dozywotni prezes zwiazku bulandzkich psychiatrow, zaproponowal, by tegoroczne fundusze zostaly przeznaczone na badania nad wplywem obserwacji i empatii na wyniki terapii , a on sam dopilnuje by fundusze zostaly sprawiedliwie rozdzielone.
Nastapila dluga chwila klopotliwego milczenia, która przytomnie przerwal sekretarz zwiazku mgr Szybkiawansik, który nagle zaczal glosno bic brawo, a po chwili nastapila dluga burza oklaskow.
Nastepnym punktem obrad, bylo zwalczanie zwodniczych praktyk stosowanych przez niekompetetnych znachorow.
Zebrani jednoglosnie uchwalili zabronienie wszelkich zabobonnych praktyk jako nieludzkich, nienaukowych i z gruntu szkodliwych.
Nastepnie zebrani, zjednoczeni i zintegrowani w obliczu wspolnego wroga odspiewali ochoczo stary hymn bulandzich psychiatrow "Nigdy sie nie mylimy i zawsze mamay racje".
Potem z okrzykiem "jeden za wszystkich, wszyscy za jednego" szturmem udali sie na wspolny bankiecik, by reszte spraw omowic sobie przy drinkach.