Relacje po masażu Kahiloa.


Relacje po masażu Kahiloa.

"Od początku, zaczęło się jak mówiłeś o żywiołach. Jednoczę się z żywiołami. Już w czasie żywiołów, zaczęło mi pulsować ciało, a potem to był taki odjazd, unosiłam się w powietrzu. Byłam na łące, byłyam, cudowne kwiaty o pięknych kolorach. Odczucie przypominało mi hinduski rytuał lania wosku na trzecie oko. Podobnie jak wtedy, miałam odczucie, że rozpuszczałam się w fioletowa mgiełkę. Miałam wrażenie, że nie ma mnie ale istnieję. To jest bardzo silne, na pięknych poziomach się dzieje. Naprawdę ten masaż jest zupełnie zaczarowany".
(uzdrowiciel duchowy)

"To było bardzo mocne. Oczyściłem się z około dwudziestu przypadków".
(bioenergoterapeuta, egzorcysta)

"Bardzo mocny. Czuje się wewnętrznie przemieniony. Czuje się cały poruszony. Twój dotyk jest bardzo wewnętrzny. Dotykałeś w jednym punkcie, a czułem działanie w całym ciele. Kiedy przesyłałeś energie kryształu, myślałem, że ruszasz całym stołem, tak mną trzęsło. Zaskoczyłeś mnie. Czuję całym sobą to, co się działo. To nie było powierzchowne, to było bardzo głębokie. Dotyczyło to sedna sprawy. To już działa".
(artysta projektant, zajmuje się ezoteryką).

"Zazwyczaj potrzebuje dużo czasu, by się przyzwyczaić do ruchu, dotyku. Teraz czuje, że jestem chroniona. Jak proszę swoje duchy opiekuńcze, czujęże jestem chroniona. One dopuszczają ciebie, byś zrobił to, co trzeba zrobić. Dzisiaj czułam, że to pójdzie. Jestem zdziwiona, że po tym masażu wstaje taka silna. Wstawałam przedtem zrelaksowana, a teraz pierwszy raz idę z siłą i z mocą. Jak robiłeś masaż, teraz widziałam jak wszystkie czarne zakamarki się oczyszczały. Na samym początku bardzo wyraźnie widziałam postać, która trzymała duże naczynie z piaskiem, ziemią. Było tego dużo. Wszystkie obrazy, które widziałam, widziałam na tle ziemi".
(studentka, jest na rencie zdrowotnej).

"Miałam wizję, że leżę na skale. To był rytuał. To nie było oczyszczanie, to było ofiarowanie. Byłam ofiarowywana czemuś. To mi pomagało, chciałam się temu poddać. Czułam połączenie skały i dużej przestrzeni. Ciężkość twardego od dołu i przestrzeń otwartego od góry. Przestrzeń była różowa". (psychoterapeutka)

"Czuję się teraz zakręcona, nie całkiem tu i teraz. Kiedy leżałam na brzuchu, wyobrażałam sobie żywioły. Ale kiedy leżałam na plecach, miałam wrażenie , że stapiam się z nimi. Stawałam się żywiołami i ty też się nimi stawałeś. Jak byłam w stanie żywiołu, było mi tak dobrze, że mogłam tak zostać. Na przykład ogień, generalnie boję się ognia, a tutaj, tańczyłam w ogniu. W wodzie, płynęłam w oceanie, a potem jakbym była tym oceanem.
Jak był kryształ, to potrzebowałam czystości. I wtedy, przyszła taka myśl, że jestem zbudowana z kryształów, jak hologram. Śmieje się teraz, bo to mi się wydaje głupie ale wydawało mi się, że coś się działo wtedy ze wszystkimi kryształami w moim organizmie, np. z solą. Brzoza symbolizuje dla mnie połączenie z ziemią, z kosmosem, z Bogiem. Ma popękaną korę. Dużo przeszła cierpienia ale nadal stoi i może dawać innym.
W wodzie twoje ręce były zimne, w żywiole ognia gorące. Może to nie byłeś ty ale miałam takie wrażenie, że do tej pory, nikt tak mnie nie dotykał z miłością i całą akceptował i kochał. Postać Jezusa..., ostatnio mam powrót do Jezusa. Widziałam moja umarłą matkę. Mówiła mi, że to nieprawda, że nie żyje, że jest aniołem.
Prosiła mnie, żebym jej wybaczyła. Że zrobiła, to co najlepszego wtedy potrafiła. To, że się od niej odcięłam nie jest dobre, bo ona ma też swoje dobre części. Ona jest też we mnie i dobrze byłoby jakbym ją przyjęła. Ona jakby odchodziła ode mnie i czuła w sercu ból i chciałam jej wybaczyć. Tak mówię jakby to trwało długo ale to trwało kilka chwil. Jak odchodziła zrobiła się linia światła. Jak czułam żywioły stawałam się nimi ale własną mamą nie chciałam być, a ona mówiła że jest to błąd, żebym ją też przyjęła. Na koniec zrobiło mi się błogo i odleciałam w kosmos. Słyszałam głos, jakby anioł do mnie mówił, że najważniejsze dla mnie to pokochać swoje ciało."
(Studentka psychologii).