Antykariera-wywiad.


-Jaka jest różnica między karierą, a antykarierą?

Przede wszystkim różnica polega na wartościach. Ludzie, którzy robią karierę skupiają się na najczęściej na osiagnięciu awansu i zapewnieniu sobie dobrobytu. Tak rozumiana kariera nie jest równowznaczna pracy jako sposobie realizacji potrzeb duszy, pasji, powołania. Czasami zdarza się, że ludzie postrzegają te rzeczy jako sprzeczne lub konkurencyjne. Antykariera to propozycja odwrócenia tej perspektywy widzenia. Czy możliwe jest aby pracując z pasją i realizując swoją duszę żyć szczęśliwie, a może nawet zrobić karierę i żyć w dostatku? Czy jest to możliwe i jak to zrobić? W Antykarierze szukamy odpowiedzi na te pytania. Chodzi o to, by pozwalała realizować swoje pasje i sprawiała, że będziemy szczęśliwsi.

-Szczęśliwy, ale biedny? Radość z pracy nie wystarczy, by zapłacić rachunki.

Oczywiście, to najczęstsze zastrzeżenie wobec Antykariery. Tu nie chodzi o odrzucenie materialnej strony pracy. Zakładamy, a jest to założenie poparte wieloma przykładami, że jeśli człowiek robi coś z pasją, cały wszechświat mu pomaga. Ludzie, którzy zdecydowali się pójść za swoją pasją na ogół nie zarabiają gorzej, a często lepiej niż wtedy, kiedy wykonywali pracę, której nie lubią. To kłóci się z tradycyjnym spojrzeniem na pracę, która bywa traktowana jak zło konieczne, żeby nie powiedzieć kara.

-Postulat, by robić to co się lubi brzmi jak komunał. Potrzeba specjalnych warsztatów, by to odkryć?

To niby prawda oczywista, a jednak, jeżeli sie temu przyjrzymy z bliska, z jakichś powodów, znaczna większość ludzi nie czerpie zadowolenia z pracy i spędza lata życia na zajęciach, które nie dają im radości.

-Dlaczego tak się dzieje?

Przyczyn jest przynajmniej kilka. Pierwsza z nich to lęk i brak wiary w siebie. Ludzie często boją się zaufać sobie i swojej pasji. Nie wierzą, by to co im sprawia radość mogło być dla innych cenne. Po drugie zdarza się, że ludzie nie słyszą swojego wewnętrznego głosu i nie wiedzą co ich tak naprawdę pasjonuje lub nie potrafią sie dobrze zorganizować by przejść do fazy realizacji swoich marzeń. Trzecią bardzo istotna przyczyną są stare wzorce kulturowe wywodzące się chyba z okresu niewolnictwa. Na wspołczesnym rynku pracy jest coraz więcej możliwości by zdobyć wykształcenie i znaleźć pracę , ktora daje okazję do realizacji swoich pasji. Pod tym względem Antykariera propaguje przyszłościowe podejście do zagadnienia wyboru pracy , zawodu i powołania. Jednak wiele wzorców kulturowych na temat wyboru pracy i powołania wywodzi się prawdopodobnie z okresu niewolnictwa, feudalizmu i wczesnego kapitalizmu, kiedy możliwości samodzielnego wyboru zawodu, w zgodzie z pasją były o wiele bardziej ograniczone. Często o wyborze zawodu i podjęciu pracy decydowała konieczność. Jednak czasy się zmieniły.

-A jeśli kogoś nic nie pasjonuje?

To przynajmniej są rzeczy, które lubią bardziej lub mniej. Nie znam nikogo, kto byłby tak absolutnie neutralny i miał jednakowy stosunek do wszystkiego. Trzeba tylko znaleźć te sprawy, w których człowiek się odnajduje.
Niektórych interesuje wiele rzeczy i jednocześnie stosunkowo szybko się nimi nudzą. Dla nich problemem nie jest odnalezienie pasji, bo mają ich wiele ale ustalenie swej hierarchii wartości, priorytetów, dokonanie wyborów. Mając wiele pasji można realizować je wszystkie, ale trzeba ustalić priorytety. Na przykład umówić się ze sobą, że najbliższe kilka lat poświęca się czas głównie jednej z nich, pozostałe traktując jak zajęcia dodatkowe. Można też przełożyć realizację niektórych na późniejszy okres. Na przykład– teraz kończę studia, a kiedy skończę więcej czasu zacznę poświęcać swojej pasji- robieniu gobelinów.

-I wtedy zarobię na dom z basenem?

Nie dajemy gwarancji ale jest to możliwe. Dla osób, które decydują się na drogę antykariery ważna jest praca z pozycji serca. Jej celem nie jest maksymalizacja zysku jak najmniejszym kosztem, ale realizowanie istotnych wartości. Na warsztatach poświęconych temu zagadnieniu mówimy o strategii wygrana-wygrana. Chodzi o to, by w trakcie pracy mój zysk był także zyskiem innych. Jeśli ja jako szef będę dobrze traktował pracowników i dobrze im płacił, oni odwdzięczą mi się większą wydajnością i lojalnością. To tylko jeden, najprostszy przykład. Ale tę strategię można odnieść do każdej sytuacji.

-Antykariera to propozycja dla znudzonych czy wypalonych juppies, którzy w ramach szukania siebie chcą hodować owce w Bieszczadach?
Nie. To propozycja dla wszystkich ludzi, którzy się w pracy męczą i chcą coś zmienić. To prawda, że wśród uczestników warsztatów zdarzają się wypaleni menadżerowie, ale prowadziłem też zajęcia dla bezrobotnych, którzy nie legitymowali się wcale wysokim wykształceniem. I jedni, i drudzy zadawali sobie takie same pytania i mieli podobne problemy. Chociaż trudno zaprzeczyć, że na przykład zasoby finansowe czy wykształcenie ułatwiają zmianę. Gdy ich brakuje – bywa trudniej. Ale każdy może odnaleźć swoją drogę.

-I rzucić nie lubianą pracę?
Nie zawsze dzieje się tak od razu. Niektórym faktycznie wystarczy jeden udział w warsztatach, by dokonali daleko idących zmian, u innych to następuje stopniowo. Często zachowując dotychczasowe zajęcie, zakładają własną firmę i stopniowo zaczynają zarabiać na tym w czym się spełniają i wtedy przejście następuje łagodnie. Często zmiana pracy wymaga zdobycia nowego wykształcenia. To także wymaga czasu. Zmiana nie następuje z dnia na dzień, ale już samo rozpoczęcie kształcenia zgodnie ze swoją pasją służy życiu. Ludzie, którzy pracują z pasją żyją dłużej i rzadziej chorują. Gdy już zachorują łatwiej odzyskują zdrowie.

-A co na to wszystko pracodawcy? Zdaniem wielu chęć wspinania się po szczeblach kariery to gwarancja, że pracownik da z siebie dużo.

Jednych bardziej motywuje kij, innych marchewka. Pasją jest motywacją pozytywną i może być bardzo silną motywacją do pracy i stałego podnoszenia swoich kwalifikacji. Pasjonat jest znacznie bardziej kreatywny i wydajny niż ktoś, kto wykonuje swoją pracę bez radości, Więc punktu widzenia pracodawcy jest cennym nabytkiem.

-Czy, które od lat pracują w swoim zawodzie, nawet jeśli nie jest to ich wymarzona praca, trudno jest zdecydować sią na zmiany?

-Wbrew pozorom nie. Największa grupa uczestników warsztatów to ludzie około czterdziestki, którzy mają już zawód, rodzinę, doświadczenie i robią pierwsze podsumowanie dotychczasowego życia. Wtedy też często postanawiają drugą połowę aktywności zawodowej poświęcić temu, co ich pasjonuje. Choć moim zdaniem takie warsztaty pozwalające odkryć siebie byłyby przydatne kilka razy w życiu – najpierw dla licealistów, aby dobrze wybrali studia, później dla studentów, którzy zbliżają się do końca edukacji aby dobrze wybrali zawód. W końcu dla 40-latków aby mogli wykonywać dającą im radość pracę, w drugiej połowie życia.

-Czy są miejsca z punktu widzenia antykariery szczególnie korzystne bądź niekorzystne?
Nie ma reguły. Często osoby decydujące się na drogę antykariery zakładają swoje firmy, bo to daje największą niezależność, ale i niesie większą odpowiedzialność. Ale to oczywiście nie jedyna droga. Zarówno mała jak i duża firma może być miejscem służącym życiu, jak i toksycznym. W literaturze jest podawany przykład dwóch banków znajdujących się przy tej samej ulicy. W jednym starsi pracownicy gnębili młodszych, traktowali ich pogardliwie i wysyłali po pizzę, w drugim starsi przekazywali mniej doświadczonym całą swoją wiedzę, wszyscy jadali wspólnie obiady i wzajemnie się szanowali. Choć banki mieściły się niedaleko siebie, z natury rzeczy były podobnymi instytucjami były to dwa różne światy. Każda firma może być i piekłem, i niebem.

-Kiedy człowiek powinien poważnie zastanowić się czy praca, którą wykonuje jest naprawdę tą, do której jest stworzony?
Odpowiedź jest banalna – kiedy rano idzie do pracy z niechęcią, a w ciągu dnia myśli, żeby jak najszybciej z niej wyjść. Wtedy z pewnością coś jest nie tak. Może nie ten zawód, a może nie ta firma. Wtedy czas pomyśleć o zmianie. Jednak jednego można być pewnym – jeśli człowiek zaufa sobie i światu, znajdzie pracę, która będzie mu dawała znacznie więcej niż pieniądze.


Monika Kaczyńska
dziennikarz
Głos Wielkopolski